
Samodyscyplina to kolejna cecha, na którą zwrócił uwagę Brian Tracy. Choć wcześniej omawiałam wiele innych tematów poruszonych podczas ostatniego seminarium to jednak doszłam do wniosku, że i również ta cecha zasługuje na uwagę. Samodyscyplina jest jednym z niezbędnych elementów w procesie dochodzenia do sukcesu. Jeśli nasz wewnętrzny głos nas zawodzi i nie mobilizuje do regularnego działania to istnieje taka szansa, że niczego w życiu nie osiągniemy. Możemy pożegnać się z założonymi przez nas celami. Jeżeli nie mamy w sobie samodyscypliny, którą tak naprawdę sami możemy w sobie wypracować i którą sterujemy, to można powiedzieć, że dobrowolnie skazujemy siebie na porażkę. A przecież tego chyba nie chcemy? Zatem jak należy się zdyscyplinować i jak zmusić wewnętrznego strażnika, aby nieustannie motywował nas do działania?
Trudno powiedzieć co zrobić, żeby zmusić się do działania, tak samo trudno wypracować w sobie samodyscyplinę, która już z samej definicji przypomina o wewnętrznym rygorze, punktualności i regularnej pracy, w tym przypadku pracy nad samym sobą. Już w jednym z artykułów pytałam- co zrobić by osiągnąć sukces? Odpowiedź jest bardzo prosta- zdyscyplinuj się!
Wspomniana przeze mnie samodyscyplina jest jedną z cech charakteru. Niestety nie każdy człowiek ma tak ukształtowany charakter, który pozwoliłby zapanować nad wieloma procesami swojego życia. Bardzo ważne jest właśnie to by w pełni wziąć odpowiedzialność za wiele zjawisk zachodzących w naszym życiu. Samodyscyplina pełni tu bardzo ważną rolę, bo kontroluje i przede wszystkim mobilizuje. Myślę, że omawiana cecha jest właśnie takim ogniwem- jednym z elementów, który w przyszłości ma ułatwić i skrócić drogę do sukcesu.
Jak mówił Brian Tracy bez samodyscypliny nie możemy nawet marzyć o sukcesie, bo musi on być poparty regularną i mozolną pracą. Samodyscyplina sprzyja rozwijającym się talentom- umiejętności, które nie są rozwijane przez pracę, samoczynnie zanikają. Większość milionerów przyznaje, że swój sukces osiągnęła właśnie dzięki ciężkiej pracy. Na seminarium można było zapoznać się z ciekawą teorią- „Ci co marnują czas w pracy zmierzają donikąd”. Bo ludzie, którzy są wydajni i bardziej zaangażowani w pracy najczęściej wspinają się wyżej niż inni i z reguły od razu są dostrzegani. Tego typu zachowania wymagają dużego samozaparcia i przede wszystkim ogromnej samodyscypliny- to najczęściej skomplikowany proces polegający na wieloletniej pracy nad samym sobą.
Jeśli zmierzamy do jakiegoś celu to najpierw musimy wykazać się wewnętrznym rygorem, który po czasie najprawdopodobniej doprowadzi nas do sukcesu. Zanim jednak zbierzemy owoce naszej pracy, wcześniej musimy pokonać długi dystans. I choć najczęściej czeka nas kręta i wyboista droga, to jak głosi stare i wszystkim dobrze znane przysłowie- „Bez pracy nie ma kołaczy”. W tym momencie skuszę się na powiedzenie o nieco innym brzmieniu- bez pracy nie ma „wschodzących gwiazd”, bo żeby zaistnieć wciąż trzeba działać i wspinać się wyżej niż inni.
Jak mówił Tracy- Samodyscyplina połączona z uczciwością otworzy przed Tobą każde drzwi- bo im bardziej wytrwale dążysz do celu, tym bardziej go osiągniesz.
Niewątpliwie warto wypracować w sobie nawyk samodyscypliny, która tak naprawdę jest gwarancją sukcesu. Każdy człowiek sukcesu ma w sobie taką cechę, dzięki której potrafi zrobić coś więcej niż inni i to niezależnie od chęci i warunków zewnętrznych. Człowiek zdyscyplinowany nie dostrzega żadnych przeszkód- on widzi tylko przed sobą cel i finał, kojarzony tylko i wyłącznie z sukcesem. Co najważniejsze człowiek zdyscyplinowany ma z reguły wysoką samoocenę, co sprawia, że czuje się doceniony i szczęśliwy.
Przykładowo, jeśli postanowimy, że w najbliższym roku zdamy egzamin państwowy z jakiegoś obcego języka lub jeśli znacznie zwiększymy swoje dochody w skali od 2- 5 lat, to powinniśmy zdawać sobie właśnie sprawę z tego, że musimy być uczciwi przede wszystkim wobec siebie i wytrwale zmierzać w wytyczonym kierunku. W innym przypadku nie będziemy lojalni wobec siebie. Jeśli założymy, że chcemy zaoszczędzić jakąś kwotę w określonym czasie, to musimy się bardzo zdyscyplinować i pilnować stałej kwoty, która powinna regularnie wpływać do symbolicznej skarbonki. Jeśli samodycyplina nas zawiedzie wówczas pieniędze, które chcieliśmy na coś przeznaczyć zwyczajnie przelecą nam "przez palce". Dlatego warto włączyć funkcję samokontroli i w odpowiednim momencie włączyć czerwone światło.
Droga do sukcesu może okazać się nawet krótsza niż nam się wydaje. Wystarczy tylko chcieć. Jeżeli osiągniemy jakiś założony cel to czujemy wewnętrzną radość i ulgę. Tak, udało się nam. A ile jeszcze może się nam udać?
Wszystko tak naprawdę zależy od nas samych. Dlatego ważne jest to by wciąż mobilizowała nas do działania wewnętrzna siła. Samodyscyplina wymusza działanie- a więc pracujmy nad sobą!