Po pewnym czasie postanowiłam powrócić do tematu ostatniego szkolenia Briana Tracy. Wiele wątków z samej konferencji nawet nie zdążyłam poruszyć. Na niektórych tematach już częściowo skupiłam się w jednym z wcześniejszych artykułów. Teraz pora na wątki, które szczególnie zwróciły moją uwagę.
W naszym społeczeństwie dość często wyczuwamy nastroje zniechęcenia i jakiegoś narodowego buntu. Zwróćmy uwagę, że pewne zachowania już w jakiś sposób wpisały się w obraz naszego społeczeństwa. Z reguły w momencie, gdy zupełnie przypadkowo na chodniku, w pociągu, na peronie, czy też pod teatrem spotykamy jakieś osoby i przysłuchując się ich rozmowom- „cześć, co u Ciebie słychać, jak się masz?”– słyszymy, że wszystko mogłoby wyglądać o wiele lepiej, że rutyna nas dopadła, albo że nic pozytywnego się nie dzieje w naszym życiu. Niektórzy są zdania, że to typowo polskie zachowania. Na szczęście przedstawiciele młodszego pokolenia przyjęli już styl amerykański i bez względu na to co by się w ich życiu działo dobrego, czy też złego, zawsze odpowiedzą- „I’m fine”.
Brian Tracy wspomniał o porażce, z którą każdy w mniejszym, czy też większym stopniu się zetknął. Mistrz uczy nas właśnie, aby stawić czoła niepowodzeniom, które nie mogą nas sprowadzić z drogi do sukcesu. Prowadzący nawet powiedział, że porażka to tylko możliwość by w bardziej inteligentny sposób zacząć od nowa. Zatem można stwierdzić, że ma ona na nas wpływ wyjątkowo wzmacniający i uodparnia nas na wiele innych niepowodzeń. Nie pozostaje nic innego jak tylko powiedzieć- „idź przed siebie i nigdy się nie poddawaj”. W życiu należy być właśnie optymistą.
W trakcie szkolenia zrozumiałam, że każdy powinien spoglądać na siebie jak na osobny projekt. Należy nieustannie pracować nad sobą- w ten sposób poznajemy przecież nasze talenty i umiejętności. Na spotkaniu usłyszałam, że każdy się rodzi po to by być w jakiś sposób doskonałym. „Jak odkryjesz swoje talenty- całe Twoje życie ruszy z kopyta”.
Należy mieć tylko jasne poczucie kierunku. Musimy wiedzieć czego tak naprawdę chcemy w każdej dziedzinie swego życia. Bardzo ważne jest tu świadome podążanie w wybranym przez siebie kierunku.
Kolejny nieodzowny element w drodze do sukcesu to ambicja, kreatywność i samodyscyplina- bo im bardziej wytrwale dążysz do celu tym bardziej go osiągniesz.
Ludzie ambitni to ludzie głodni. Jeżeli jesteśmy pozbawieni ambicji to nie mamy racji bytu, a co za tym idzie nigdy nie poprawimy jakości swego życia. Dlatego wciąż należy podnosić poprzeczkę i nieustannie wspinać się po drabinie sukcesu. Jak powiedział sam Tracy- „Idź dalej- póki nie znajdziesz kogoś kto jest głodny. Twój cel- musisz być najlepszy”.
Ludzie biznesu wciąż dążą do doskonałości i zawsze są zaangażowani w projekty jakie wykonują. Nigdy nie boją się nowych wyzwań i zawsze są przekonani, że żadne napotkane po drodze trudności ich nie powstrzymają przed osiągnięciem celu, bo wciąż powtarzają sobie złotą zasadę- „dam radę to zrobić”.
Optymizm i pozytywne nastawienie to niewątpliwie sprzymierzeńcy sukcesu. W życiu należy nieustannie szukać okazji, by stale stawać się optymistą.
Kolejne cechy człowieka sukcesu omówię już w kolejnym odcinku z cyklu spotkanie z Brianem Tracy...